«Arka odkupienia. Tom 1: Zdrada»

- 1 -
Alastair Reynolds Arka odkupienia TOM 1: Zdrada PROLOG

Martwy statek miał w sobie jakieś obsceniczne piękno.

Skade obleciała go po spiralnej pseudoorbicie. Silniki korwety szybko bębniły serią impulsów korekcyjnych. Za statkiem wirowały gwiazdy; słońce układu ulegało zaćmieniu i odsłaniało się przy każdej pętli spirali. Skade odrobinę za długo przyglądała się słońcu i teraz poczuła w krtani złowieszczy ucisk — nadciągała choroba lokomocyjna.

Skade było to zupełnie niepotrzebne.

Zirytowana, zwizualizowała swój mózg w całej przezroczystej, trójwymiarowej złożoności. Jakby obierając owoc, zdejmowała warstwy nowej kory i kory, odrzucała nieinteresujące ją akurat teraz części własnego mózgu. Srebrzysta wiązka implantowanej sieci — geometrycznie identyczna z organiczną siecią synaptyczną Skade — migotała aktywnością neuronową, gdy pakiety informacji biegły z prędkością kilometra na sekundę, dziesięć razy większą od pełzania biologicznych sygnałów. W istocie Skade nie widziała ruchu sygnałów — to by wymagało przyśpieszonej percepcji, co z kolei wymusiłoby jeszcze szybszą komunikację między neuronami — ale mimo to obraz pokazywał, które fragmenty zmodyfikowanego mózgu wykazują największą aktywność.

Jest. Obszar-winowajca zapulsował na różowo i wypadł z sieci. Mdłości ustąpiły. Skade poczuła się znacznie lepiej.

Pozostała w niej złość na samą siebie, na własną beztroskę. Działając w terenie, robiąc częste wypady na terytorium wroga, nie pozwoliłaby sobie na czekanie do ostatniej chwili z tak drobną korektą neuronalną. Stawała się niedbała, a to niewybaczalne, zwłaszcza teraz, gdy statek wrócił, co dla Matczynego Gniazda mogło się okazać nawet ważniejsze od ostatnich kampanii wojennych.

Poczuła się żwawiej. Znów była dawną Skade. Po prostu potrzebowała czasem odkurzenia i wyostrzenia.

[Skade, bądź ostrożna. Temu statkowi przydarzyło się coś bardzo dziwnego]

Głos, który słyszała, był głosem kobiety, cichym, zamkniętym tylko w jej czaszce. Odpowiedziała subwokalnie:

Wiem.

[Zidentyfikowałaś go? Wiesz, który to z tamtych dwóch?]

Galiany.

Skade obleciała go całkowicie i teraz miała w okolicach wzrokowych kory mózgowej trójwymiarowy obraz statku, otoczony ejdetycznymi objaśnieniami, przesuwającymi się, gdy z kadłuba statku wyciągano coraz więcej informacji.

[Galiany? Tej Galiany? Jesteś tego pewna?]

- 1 -